[table:f13dc185ff][row:f13dc185ff][col:f13dc185ff]Treść:
Roku Pańskiego 1314 szkoccy patrioci, wynędzniali i źle uzbrojeni stanęli do walki na polach Bannockburn. Walczyli w prawdziwym natchnieniu... jak Szkoci. By zdobyć wolność. Na czele Szkotów stanął William Wallace. Kiedy jego żona została brutalnie zamordowana przez angielskich żołnierzy, jego żądza zemsty szybko przerodziła się w nieokiełznaną wolę walki o wolność ojczyzny. Jego bohaterstwo i zapamiętanie w walce sprawiło, że wszyscy Szkoci chwycili za oręż i okrzyknęli Wallace'a swoim przywódcą, nadając mu przydomek Braveheart - Waleczne Serce.
Reżyseria: Mel Gibson
Scenariusz: Randall Wallace
Obsada
Mel Gibson - William Wallace
Sophie Marceau - Księżniczka Izabela
Patrick McGoohan - Król Edward I
Catherine McCormack - Murron
Angus MacFadyen - Robert the Bruce
Brendan Gleeson - Hamish
Francja, Belgia
Dramat / Romans[/table:f13dc185ff]
Premiera: KINO - 08.9.1995
Cytat:
3 razy Gibson
Czy film "Braveheart - Waleczne serce" należy zaliczyć o filmów historycznych? W pewnym stopniu na pewno. Lecz czy nie jest to opowieść oparta na legendzie przekazywanej z pokolenia na pokolenie? Dzieło to ukazuje prawdziwą historię Szkotów walczących o odzyskanie niepodległości, zawiera jednak wiele zmyślonych (doskonale pasujących do fabuły) wątków. To jednak czyni film bardziej wartościowym.
Mel Gibson stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Nakręcenie filmu było potrójnie trudnym przedsięwzięciem. Kiedy aktor staje przed kamerą w roli reżysera towarzyszą mu zarzuty pychy. Następnym aspektem "niemożliwości" był jakże ciężki temat i gatunek. Do piętrzących się trudności doszedł budżet filmu wynoszący 60 milionów dolarów. Czy nie każdy z nas lubi ryzyko? Mela Gibbona nie można nazwać ryzykantem, lecz hazardzistą. Postawił on wszystko na jedna kartę i zgarnął całą pulę.
Kiedy wybierasz się do kina, oczekujesz czegoś niesamowitego, lecz prawie za każdym razem kiedy z niego wychodzisz czujesz w głębi serca rozczarowanie. Po obejrzeniu "Braveheart" nie odczujemy rozczarowania. Nie wyjdziemy z kina, będziemy siedzieć i oglądać napisy końcowe, zostaniemy do końca, aby posłuchać otaczającej nas ścieżki dźwiękowej. Zakochamy się w Szkotach, znienawidzimy Anglików. I o to właśnie chodziło, zarówno reżyserowi, producentowi jak i odtwórcy głównej roli. Czyżby była nim jedna osoba? Według krytyków to niemożliwe pełnić wszystkie aspekty niezbędne do nakręcenia filmu. Ale taki właśnie jest "Braveheart - Waleczne serce" - zaskakujący? - na pewno. Mel Gibson dokonał tego, czego śmiem twierdzić nie dokonałby nikt inny. Aby stworzyć owo dzieło trzeba nie lada odwagi i wiary. Gibson wykazał się prawdziwym męstwem. "Braveheart - Waleczne serce" wciska w fotel, choć wymaga od widza pewnego samozaparcia. Z pewnością jednak budzi podziw rozmachem przedsięwzięcia i konsekwencja.
Nie opowiem dokładnej fabuły tego dzieł. Wyrządziłabym Wam wielka krzywdę. Film zaskakuje i niech takim zostanie. Czy "Braveheart - Waleczne serce" jest dla mnie dziełem? Nie oglądałam nic bardziej godnego uwagi. Czy warto skusić się i stracić kilka chwil? Tak choćby po to, by się ze mną nie zgodzić.
migotqa
Cytat:
Wolność za wszelką cenę
"Braveheart: Waleczne serce" to najlepszy film jaki do tej pory oglądałam. Opowiedziana w nim historia to historia odwagi, zdrady, wielkich nadziei, miłości i patriotyzmu. Główny bohater Walles to człowiek wielkich pragnień, pełen optymizmu i miłości do swej ojczyzny. Po śmierci ukochanej jego jedynym celem staje się walka o wolność własną i swego narodu. Mnie najbardziej urzekły dwie sceny: kiedy Walles został zdradzony przez swego sojusznika - pretendenta do szkockiego tronu, wynikiem czego była potworna rzeź na szkockich rebeliantach dokonana przez Anglików, oraz końcowa scena śmierci bohatera, w której reżyser pokazał ogromną odwagę Wallesa i jego wiarę w nadejście upragnionej wolności. Wszystkim gorąco polecam obejrzenie tej pięknej historycznej opowieści.
Pilka
-----
Mel Gibson jako reżyser poradził sobie świetnie, bo już nie pisze jako aktor bo to wiadomo.
Kultowy film, już jako klasyk. Należy go obejżeć podobnie jak Gladiatora, Tytanica i inne.
Cóż wiecej... Napewno warto obejżeć!
Dołączył: 02 Mar 2006 Posty: 23 Skąd: Podkowa Leśna
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006
Dla mnie w tym filmie jest wszystko: honor, poswiecenie, milosc i wiele wiele innych na ktorych czasu nie mam wymieniac gdyz zajeloby to jakies 30 lat, mniej wiecej. Ogladam ten film od kilku lat, co miesiac za kazdym razem swietnie sie bawie. GORĄCO POLECAM TEN FILM JEST SUPER
To po protstu CUDOWNY film Należy do jednym z moich "najbardziej ulubionych"
Ostatnią scene na polach Bannocburn mogę oglądać non-stop. Słowa Bruce "You have bleed with Wallece, now bleed with me" i okrzyki "Wallece", to jest po prostu piękne. Oglądałem go tyle razy a cały czas się na nim wzruszam
Przyznam, że po pierwszym obejrzeniu filmu zrobiłem się wielkim fanem Szkocji
Doskonała gra Gibsona, i rewelacyjna muzyka. Bez żadnych skrupułów mogę go polecić każdemu.
hmmm to co wy w nim widzicie...bo mi jakiś taki obojęyny jest...a Mela bardzo lubie...początek mi się podoba a po śmierci tej jego ukochanej to nie widze nic ciekawego
powiem szczerze,ze ogladalem ten film ze 20 razy i na tym nie poprzestane.Niesamowity Mel Gibson w roli szkockiego wojownika, który staje do nierownej walki z wojskami brytyjskimi i musi rowniez stawic czola zdrajcom we wlasnych szeregach. No i watek milosny,brutalnie zamordowana wybranka, która trzeba pomscic.Oczywiscie chyba kazdego łapie za serce ostatnia scena filmu i ten okrzyk "FREEDOM"
Na wskroś patetyczny, ale nie odrzuca.
Zdjęcia piękne, Mel Gibson bardzo dobry zarówno reżysersko, jak i aktorsko.
Fabuła ciekawa i można sobie popłakać;)
_________________ It could be God stopped the bullets, changed Coke to Pepsi, found my car keys.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum