Wysłany: Sro 28 Gru, 2005 The Lord of the Rings: The Return of the King
[table:69e01a1824][row:69e01a1824][col:69e01a1824]Treść:
Wyprawa Drużyny dobiega końca. Armie Saurona wypowiedziały wojnę ludzkości, zaatakowały stolicę Gondoru, Minas Tirith. Niegdyś wielkie królestwo, zarządzane przez słabnącego namiestnika, bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje swego króla. Lecz czy Aragorn znajdzie w sobie dość sił, by sięgnąć po należny mu z urodzenia tytuł, i by podołać swemu przeznaczeniu?
Reżyseria: Peter Jackson
Scenariusz: Peter Jackson, Philippa Boyens, Frances Walsh
Obsada
Elijah Wood - Frodo Baggins
Sean Astin - Samwise Gamgee - (Sam)
Dominic Monaghan - Meriadok Brandybuck (Merry)
Billy Boyd - Peregrin Tuk (Pippin)
Viggo Mortensen - Obieżyświat/Aragorn
Ian McKellen - Gandalf
Orlando Bloom - Legolas
John Rhys-Davies - Gimli
Andy Serkis - Gollum/Smeagol (głos)
Liv Tyler - Arwena
Nowa Zelandia, USA
Fantasy[/table:69e01a1824]
Premiera: KINO - 01.1.2004
Setki razy oglądam, non stop do niego wracam. Najpierw oglądałam film w zwykłej wersji okrojonej potem po 10 razy każdą część wersję rezyserską tego filmu. CUDO.
_________________ A tu coś z zupełnie innej beczki, czyli miejsce, gdzie nawet niebo jest do wynajęcia (no bo marzenia są do spełnienia:)
Wg. mnie najlepsza ze wszystkich trzech częsci. Długa, wciągająca i trzymająca w napięciu cały czas. Chyba jeden z najlepszych filmów które oglądałem a było ich sporo. Prywatnie nie lubie literatury Tolkiena ale ekranizacji była wypasiona. W skali od 1-10 tak 9 z dużym plusem bo przecież nie ma rzeczy doskonałych.
Tę częśc filmowej trylogii lubię najbardziej. Jest świetna, najbardziej dramatyczna, wcale nie razi mnie krytykowane przez niektórych wydłużajace się zakończenie. Skoro film niejako zaczyna się kilka razy - w końcu każda z głownych postaci dołączających do fabuły w "Drużynie pierścienia" na pewien sposób "rozpoczyna" film, wprowadza w swoją historię, to i tak samo końcowa część LOTRa wymaga zakończenia tych wszystkich wątków. Dlatego dla mnie zakończenie nie jest przydługie - jest po prostu staranne.
Ponadto uwielbiam ten patos bijący ze sceny, gdy Aragorn zachęca do boju "ludzi Zachodu". Aż chce się chwycić za miecz i ustawić tam w szeregu. Normalnie nie cierpię takich scen w hollywoodzkich produkcjach, ale w LOTRze ten podniosły nastrój jest wyjątkowo tak pasujący i odpowiedni, że aż mnie to dziwi.
Wspaniały, świetny Film.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum